TRZEBA SIEBIE POLUBIĆ.
Bo były w Kościele rozmaite
herezje, które głosiły pogardę
dla siebie samego,
dla swojego ciała
i swojej przyziemnej duszy
a trzeba siebie polubić
Jesteś dziełem Bożym.
Jesteś synem Ojca.
Jeżeli Bóg cię kocha to i ty
pokochaj siebie choć trochę.
Nie bij się bez przerwy w piersi
wpatrując się w swoje grzechy,
głupotę, upadki, potknięcia, słabości,
wady, ułomności.
Doceń swoje dobre czyny
i swoje dobre życie,
pracę, którą wykonujesz, powołanie,
do którego Bóg cię wezwał.
Miej swoje drobne radości,
drobne satysfakcje.
Ciesz się swoimi osiągnięciami,
sukcesami, zdobyczami.
Ciesz się, gdy ci się coś uda.
Nie bój się, nie uważaj, że to pycha,
próżność i pokusa szatana.
Umiej powiedzieć sobie,
że nie na darmo żyjesz,
że coś w ten świat wnosisz,
że jakoś ludziom służysz.
że nie na darmo żyjesz,
że coś w ten świat wnosisz,
że jakoś ludziom służysz.
ks. Mieczysław Maliński:
"Okruchy miłości"
"Miłość do siebie sprawia, że potrafisz cieszyć się swoją obecnością.
Cieszysz się na widok odbicia swojej twarzy w lustrze, a twój szczery uśmiech podkreśla wewnętrzne i zewnętrzne piękno. Miłość do siebie powoduje, iż nie musisz podążać za fałszywym obrazem doskonałości – nie potrzebujesz już udowadniać sobie, że jesteś wystarczająco dobry, by otrzymać miłość.
Odczuwając miłość do siebie, nie musisz już żyć wedle opinii i sądów innych ludzi,
nie potrzebujesz ich, by akceptowali cię lub prawili ci komplementy
– teraz bowiem wiesz, kim naprawdę jesteś.
Nie lękasz się też dzielić miłości z innymi, gdyż twoje serce jest otwarte na bliźniego".
- Don Miguel Ruiz
Współczesna psychologia powtarza jak mantrę: „Musisz najpierw pokochać siebie”….
Z kolei na ambonie często słyszymy o ofierze, krzyżu i dawanym bezinteresownie życiu. Łatwo tu o wniosek, że te dwa światy stoją ze sobą w sprzeczności.
No właśnie? Czy chrześcijanin powinien najpierw „pokochać siebie”? …A może to sprzeczne z Ewangelią?
Jak do tego podejść?
To bardzo złożony temat, ale chciałem tylko lekko go zarysować bo sam wiele razy się nad tym zastanawiałem.
Uważam, że te stwierdzenia są prawdziwe i jak to zwykle w życiu bywa po prostu dopełniają się pod warunkiem, że dobrze je zrozumiemy.
Jeden z moich ulubionych biblistów i teologów Silvano Fausti często powtarzał, że nie można dać tego czego nie posiadamy. Dlatego też Bóg nie wymaga od nas tego czego sam nam nie dał lub czego nie mamy.
Oczywiste, że Ewangelia nie wzywa do pogardy samego siebie. Przykazanie miłości jasno stwierdza: „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. Jezus wyraźnie zakłada, że szacunek do własnego życia jest naturalnym punktem odniesienia. Jeżeli nie dbam o swoje zdrowie, psychikę i granice, moja „ofiarność” dla innych szybko zamieni się w wypalenie, rozgoryczenie albo nieświadomą manipulację („ja się dla was tak poświęcam...”). Wracając więc nie mogę dać czegoś, czego nie posiadam.
Egoizm skupia człowieka na sobie i czyni go pępkiem świata. Chrześcijańska miłość własna polega na czymś zupełnie innym. To jest właśnie przyjęcie prawdy o swojej godności. Oznacza to zobaczenie siebie oczami Boga jako kogoś bezcennego, chcianego i kochanego.
Kiedy Jezus mówi o oddaniu życia za przyjaciół (J 15, 13), nie nawołuje do autodestrukcji. Chrystus oddaje życie, bo je naprawdę posiada. On ma w sobie pełnię, moc i miłość, a nie przymus czy lęk. Wprost mówi o tym w Ewangelii: „Nikt Mi go [życia] nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać” (J 10, 18).
Powtórzę, żeby coś oddać, muszę to najpierw posiadać i cenić. Wolność i świadomość własnej wartości dają miłości moc. Gdy mam w sobie miłość, szacunek i pokój, mam czym obdarowywać innych.
Po prostu mogę właściwie dać swoje życie, kiedy je w pełni posiadam i znam swoją wartość przed Bogiem.
To oczywiście wiąże się z umiejętnością zadbania o siebie. Sam Jezus odchodził na miejsce osobne, by odpocząć i pomodlić się i napełnić obecnością Ojca (Jego miłością). Znał swoje granice. Jednak jak uznał, że to potrzebne działał natychmiast. Jedno nie wykluczało drugiego. Rozeznawał co ma czynić w danej sytuacji i za tym szedł.
Zdrowa miłość własna nie jest celem samym w sobie, ale jest ważnym fundamentem.
Złe pojęcie miłości własnej staje się egoizmem: „Liczę się tylko ja”.
Złe pojęcie bezinteresowności (fałszywej pokory) staje się samowyniszczeniem: „Ja się nie liczę”.
Ewangelia przynosi równowagę: „Liczą się inni, a ja jestem wystarczająco cenny, by dać im to, co mam najlepszego”.
Jak to wygląda w praktyce?
Daje innym swój czas, uwagę i siły, bo chce, a nie dlatego, że boję się ich reakcji. Moje „tak” jest mocne i szczere właśnie dlatego, że stać mnie czasem na odpowiedzialne „nie”.
Rozumiem, że moje ciało, psychika i duch są talentami powierzonymi przez Boga. Jezus odpoczywał, uciekał od tłumów, gdy potrzebował modlitwy, i spał w łodzi podczas burzy. Dbanie o sen, zdrowie czy spokój serca nie jest egoizmem, ale jest odpowiedzialnością za to, bym mógł dalej służyć.
Znam swoją wartość w Bogu, więc nie muszę „kupować” miłości ani akceptacji innych ludzi poprzez nadmierne poświęcanie się. Daje z obfitości, a nie z braku.
…Przynajmniej staram się bo wiadomo to jest ciągłe dążenie. Czasem upadam, powstaje, gubię się, powracam i odnajduje w Bogu.
Kiedy poświęcam się bezmyślnie i wyniszczam samego siebie, nie jestem w stanie dać innym nic wartościowego. Co najwyżej własne wyczerpanie, frustracje lub ból.
Spróbuję podać przykład … Wyobraźmy sobie prostą sytuację… Wracam po skrajnie wyczerpującym tygodniu i naprawdę nie mam już sił. Późnym wieczorem dzwoni znajomy z prośbą o pomoc w sprawie, która spokojnie może poczekać.
Egoizm odrzuci go od razu z czystego wygodnictwa. Z kolei „bezinteresowność”, za którą tak naprawdę kryje się lęk lub poczucie winy, każe mi pomagać resztkami sił. Efekt? Wnoszę w tę relację jedynie pośpiech, napięcie i rozdrażnienie.
Dojrzała miłość potrafi stanąć w prawdzie. Powie szczerze: „Bardzo chcę ci pomóc,, ale jestem dziś wykończony. Prześpię noc i zajmiemy się tym jutro dobrze?”.
O ile nie mamy do czynienia ze stanem wyższej konieczności, który wymaga natychmiastowej ofiary z siebie, prawdziwa dojrzałość kieruje się mądrą roztropnością.
Chwilowa odmowa nie jest ucieczką od krzyża ani brakiem miłości. To odpowiedzialność za to, by ofiarować drugiemu człowiekowi całą swoją obecność, zamiast karmić go resztkami własnego wyczerpania.
Na koniec powiem w ten sposób, że pokochać siebie to tak naprawdę pozwolić Bogu się ukochać… i to już kolejny temat… myślę, że na teraz to wystarczy…
Oczywiście to zaledwie skromny wycinek tak złożonego tematu i krótka refleksja, do której sam wciąż dorastam i którą chciałem się z Wami podzielić. Z pewnością można i warto ten wątek pogłębiać z wielu innych stron.
A jak Wy na to patrzycie w swoim życiu?
Brat Łukasz
Nie odkładają siebie
na później...
“Pokochaj siebie, bo jeśli nie pokochasz siebie,
nie pokocha Cię nikt inny.
Nie możesz kochać kogoś, kto nienawidzi siebie"
- Osho
"Wymagająca miłość siebie
rodzi prawdziwą miłość
do każdego człowieka"
🍃
"Bardzo ważne jest to,
"Bardzo ważne jest to,
co mówisz do innych,
ale znacznie ważniejsze jest to,
co mówisz do siebie."
- n.n.
ale znacznie ważniejsze jest to,
co mówisz do siebie."
- n.n.
– Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi
, a ja nie?
– Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie – odparł mistrz.
– Dlaczego więc ja nie widzę
wszędzie dobra i piękna?
– Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie.
, a ja nie?
– Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie – odparł mistrz.
– Dlaczego więc ja nie widzę
wszędzie dobra i piękna?
– Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie.
- Anthony de Mello
"Kochać siebie –
to początek romansu na całe życie.”
– Oscar Wilde
to początek romansu na całe życie.”
– Oscar Wilde
"Kochać siebie… nie oznacza
bycia pochłoniętym sobą,
bycia narcystycznym czy pomijania innych.
Raczej oznacza witanie siebie
jako honorowego gościa w swoim sercu,
gościa godnego szacunku,
sympatycznego towarzysza.”
- Margo Anand
“Jeśli nie kochasz siebie,
nie możesz kochać innych.
Nie będziesz w stanie kochać innych.
Jeśli nie masz dla siebie współczucia,
to nie jesteś w stanie rozwinąć
współczucia dla innych.”
- Dalailama
“Zawsze bądź pierwszą wersją siebie
zamiast być drugą wersją kogoś innego.”
- Judy Garland
"Gdybyśmy traktowali INNYCH LUDZI tak,
jak traktujemy SAMYCH SIEBIE,
poszlibyśmy do więzienia."
- Michael Randolph
“Twoja relacja z samym sobą nadaje ton
każdej innej relacji, którą posiadasz.”
- Robert Holden
"Gdy kochasz siebie,
masz fundament, by kochać innych.
Wtedy ta miłość nie jest ucieczką od samego siebie
i próbą szukania dopełnienia,
ale wynika z twojej pełni."
- Piotr Zawadzki
“Moje życie nie należy do innych.
Nie jestem tu, na ziemi, po to
aby sprostać oczekiwaniom kogoś innego.”
- Ram Dass
🍃
"Dokądkolwiek się udasz,
nie uciekniesz przed sobą".
- James Conroyd Martin
“Krytykowałeś siebie przez lata i nie zadziałało.
Spróbuj zaakceptować siebie
i zobacz co się stanie.”
"Jeżeli chcesz kochać świat,
zbawiać go i karmić,
zbawiać go i karmić,
to wspaniale.
Lecz najpierw pokochaj i nakarm siebie"
– Stuart Wilde
Lecz najpierw pokochaj i nakarm siebie"
– Stuart Wilde
JESTEŚ CUDEM! :)
Ps 139,14
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.












Moniko ,zaniemówiłam z wrażenia , (a mówiłam Ci już ,że jesteś genialna?), jeśli nie , to właśnie głośno to ogłaszam wszem i wobec...
OdpowiedzUsuńNie przeczytałam jeszcze wszystkiego , ale podzielę się z Tobą swoimi
myślami.
"Jesteśmy piękni Twoim pięknem ,Panie",bo przecież jesteśmy stworzeni
na podobieństwo Boga. Ale jak nam dziś trudno dojrzeć Boga w drugim
człowieku ,a czy dostrzegamy Boga w sobie???Jeśli nie ujrzymy Go w sobie, nie ujrzymy i w bliźnim ,i tak koło się zamyka.Bóg jest nieskończoną Miłością ,a jak my rozumiemy miłość? Czy umiemy kochać nie tylko zmysłami ,czy nie szukamy w miłości tylko zaspokojenia własnych pragnień?
Czy kochamy siebie? Jesteśmy prawie zawsze niezadowoleni z tego , co otrzymaliśmy ,zawsze chcemy czegoś więcej , tego, co mają inni ...
Czy nauczono nas kochać bezinteresownie od najwcześniejszych lat?
Dużo tych pytań, Moniko, dużo wątpliwości. To prawda ,gdy nie będziemy
w stanie zaakceptować siebie ,nie będziemy kochali bliźniego.
A to już tylko jeden krok do nienawiści.
Ech ! dużo by na ten temat mówić ...
Przepraszam za to gadanie ,wpadłam w jakiś kaznodziejski ton ,
to przez to ,co się wokół dzieje.:-(:'(
PS. A Cudem Jesteś Ty ,Moniko,
Usuńnie zakopuj danych Ci talentów.
I piękne są słowa ks.P. Pawlukiewicza - dobry człowiek to brat
OdpowiedzUsuńJezusa Chrystusa ,a Chrystus patrzy na nas z miłością i kocha nas za darmo . Zatem prawdziwie kocha się za darmo.
Dobranoc , Moniczko , nie wiem ,czy kocham Cię za darmo , ale niewątpliwie kocham 😉😮😆💚💙💗
Basiu, Twoje wnioski i refleksje to dokładnie to, nad czym się zatrzymałem i co chciałam wyrazić. Bezbłędnie to wyraziłaś w kilku jakże cennych i celnych zdaniach. Dziękuję, Basieńko, Sówko Ty moja. Właściwie to nic dodać, nic ująć... Kochajmy się i siebie nawzajem... Utopia? Sądzę, że nie, ale dużo pracy przed nami.
OdpowiedzUsuńDobranoc, Basiu... Mądry, Kochany i Dobry Cudzie...
PS
Dziękuję za wszystkie Dobre i Ciepłe Słowa... 😘...🦉
Ale zadymiło kadzidełko ...
OdpowiedzUsuńmimo to miło mi i serdecznie dziękuję...
Dobranoc , Kochana...:-*))💚💙💗
Nie ma dymu bez ognia... ;))
OdpowiedzUsuńSama prawda... Dobranoc, Kochana...
.🌜🌟🌟🌟🦉❣
😆😮😉💗💙💚
OdpowiedzUsuńMoniś ,przybyłam , przeczytałam , przemyślałam ...
OdpowiedzUsuńa myślałam dzisiaj pół dnia ,czy ja kocham siebie?...różnie to w moim
życiu bywało.Doszłam jedną do wniosku , że
jeżeli jestem dziełem Boga , jak uczy KKK ,(może nie najbardziej urodziwym ,nie najmądrzejszym i nie najdoskonalszym ,ale jednak),
jeżeli Bóg mnie kocha , to i ja powinnam siebie akceptować i jeźeli
już nie kochać, to przynajmniej lubić.
A więc tak ,kocham siebie i właściwie nigdy nie chciałam być kimś innym
i w zasadzie niczego innym nie zazdrościłam ( może czasem talentów) .
No i popatrz ,wyszła z tego prawie spowiedź...;-))))
A gdzieś tu wyczytałam , że jeżeli nie kochasz siebie , nie możesz kochać innych ,a ja na ogół kocham innych , może nie wszystkich , ale
wielu...
Moniś , dziękuję za cierpliwość i życzę spokojnej nocy.💙💗💚💙
A to zdjęcie z bijącym sercem - fantazja...👅👄😂😁
OdpowiedzUsuńBasieńko, dziękuję za szczere i mądre Twoje Słowa. Ja staram się... nie jest łatwo... ale próbować trzeba... :) To prawda, należy zacząć od polubienia siebie...
UsuńZ całego tego bijącego serca życzę Tobie, Basiu dobrej spokojnej nocy i pięknych snów...😘💕..
Moniko,
OdpowiedzUsuńdziękuję z całego serca za to przytulenie mnie , zaraz
mi cieplej na sercu . Tak mi dobrze gościć u Ciebie , pogadać ,
podyskutować , a nawet pokłócić się ...no i oczywiście pożartować
i pośmiać się, nawet wtedy , gdy wydaje się , że nie ma nic
do śmiechu .
Ciepłe nocki życzę i udanej soboty.💑💏👪💚💙💚
Basiu, ja także Dziękuję za Twoje ciepło i cierpliwość dla mnie z całego swojego dzisiaj rozdygotanego szczególnie serducho.... Ściskam Cię serdecznie i dziękuję, że Jesteś...💜🧡💙
UsuńPS
Stół rozłożony... Patrz wyżej...;)) Trzymaj kciuki, Basieńko..👍👍👍🤗
Miłych i ciekawych rozmów przy pięknie nakrytym ,
OdpowiedzUsuńsmacznie i suto zastawionym okrągłym stole ...
Moniś , wszystkiego najlepszego ✋✋✋💞💞💞🎼🎹🎵🎻🎺🕓
i w zdrowiu następnej pięćdziesiątki dla Jubilata .
Basiu, udało się! Było bardzo miło i sympatycznie. Jubilat szczęśliwy, a to najważniejsze. Dziękuję, także w jego imieniu i ściskam mocno... 😘🎂🌹
UsuńMoni , któryś poeta kiedyś napisał - " miej serce i patrzaj w serce"
OdpowiedzUsuń...i tego się staram trzymać !